Portal sadownika

Zbiory truskawek w Hiszpanii - czy powtórzy się scenariusz z ubiegłego roku?

22-03-2021 Portal-Sadownik.pl

Zbiory truskawek w Hiszpanii - czy powtórzy się scenariusz z ubiegłego roku?

Kampania jagodowa na Południu Europy nabiera rozpędu. Cykl produkcji owoców jest w Hiszpanii przyspieszony względem naszych warunków klimatycznych. Południowe warunki umożliwiają plantatorom w warunkach uprawy sterowanej przeprowadzenie zbiorów truskawek lub malin w okresie stycznia i lutego, a następnie dostarczanie ich do krajów Europy Północnej.

Szczyt zbiorów rozpocznie się jednak w kwietniu. Aby zbiory przebiegły bez przeszkód, potrzebni są pracownicy sezonowi. Podobnie jak w Polsce, hiszpańskie plantacje zależne są od zagranicznej siły roboczej. Rodzimi pracownicy nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania producentów, które jest bardzo wysokie. Pamiętamy, że w ubiegłym roku plantatorów zaskoczyła epidemia koronawirusa. Spowodowała ona ogromne niedobory pracowników. Na przykład rząd Maroka zamknął granice, nie pozwalając obywatelom na przyjazd do Hiszpanii, jak również zabraniając wjazdu 7000 osób przebywających już w Hiszpanii. Pośrednicy pracy, którzy odpowiadali za obsadzenie hiszpańskich plantacji, nie byli w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań. W efekcie wiele plantacji porzucono. Plany samorządowców co do zachęcenia bezrobotnych oraz czasowo bezczynnych przedstawicieli innych zawodów do pracy na plantacjach nie przyniosły spodziewanego odzewu.

W Huelvie, hiszpańskiej prowincji słynącej z uprawy owoców jagodowych, plantacje zajmują ok. 12 000 ha. W tym tylko regionie potrzeba corocznie 90 000 pracowników do przeprowadzenia zbiorów.

Obecna kampania truskawkowa, podobnie jak ubiegłoroczna, przebiega w cieniu epidemii koronawirusa. Nadal obowiązują utrudnienia w przepływie najemnej siły roboczej. W przypadku Hiszpanii, od lat znaczną część zapotrzebowania na pracowników sezonowych pokrywają osoby przyjezdne z krajów arabskich Afryki Północnej – głównie Maroka. Mogą przybywać do Hiszpanii na zbiory, jednak przy wjeździe do kraju muszą przedstawić negatywny wynik testu PCR. To spowodowało, że wielu chętnych musiało zrezygnować z udziału w hiszpańskiej kampanii truskawkowej, gdyż ich wynik okazywał się pozytywny, pomimo braku jakichkolwiek objawów choroby.

W większości gospodarstw praca jest zorganizowana w taki sposób, że pracownicy zgrupowani są w ekipy, które śpią w tych samych budynkach, wspólnie spożywają posiłki i nie mają kontaktu z innymi ekipami. Ma to ograniczyć ryzyko transmisji wirusa.

Według lokalnej prasy, Marokańczycy szukający zatrudnienia przy zbiorach truskawek przybywają do Hiszpanii dość licznie. Zorganizowany jest transport promami w obie strony. Po przepuszczeniu przyjezdnych przez granicę, odbiera się ich autobusami i dowozi do gospodarstw. Jak do tej pory, zjawiło się 14 000 pracowników sezonowych z tego kraju. Są to przede wszystkim kobiety.

Oczekuje się również napływu pracowników ze Wschodu Europy – Bułgarii, Rumunii oraz Czarnej Afryki w liczbie ok. 40 000.

Wygląda na to, że na rynku pracy mogą pojawić się pewne niedobory, jednak nie będą miały skali z ubiegłego roku. Pośrednicy pracy wraz z plantatorami wykorzystali czas, aby przygotować się do organizacji ekip zbierających w warunkach epidemii.

Większym powodem do zmartwień są dla hiszpańskich producentów niskie ceny owoców. Jak informuje UPA, jedna z organizacji rolniczych, rynek podlega spekulacji, wskutek której plantatorom wypłaca się za owoce stawki nie gwarantujące zwrotu kosztów produkcji. Brak jest uzasadnienia dla takiej praktyki, gdyż hiszpańskie truskawki w obecnym czasie mają małą konkurencję ze strony zagranicznego towaru. Ponadto zimowe mrozy ograniczyły potencjał produkcyjny wielu plantacji. Organizacja apeluje do producentów o jedność i niegodzenie się na skrajnie niekorzystne warunki skupu owoców.

Źródło: La Informacion i inne hiszpańskojęzyczne serwisy informacyjne.

Komentarze

Brak komentarzy

Napisz nowy komentarz