Portal sadownika

Wczesną wiosną 2021 nie będzie suszy? Czy wzrosną zbiory w skali kraju?

14-01-2021 Portal-Sadownik.pl

Wczesną wiosną 2021 nie będzie suszy? Czy wzrosną zbiory w skali kraju?

W ostatnich latach poważnym problemem, który rzutował na plony owoców w całym sezonie były wczesnowiosenne susze. Dotykały one rośliny na etapie, kiedy rozpoczynały swoją aktywność po okresie spoczynku, budowały masę liściową i wytwarzały kwiaty.

Miało to swoje liczne negatywne konsekwencje w produkcji sadowniczej. Po pierwsze, uniemożliwiało wykorzystanie składników mineralnych z wiosennego nawożenia posypowego. Aby granule nawozu się rozpuściły, a ich składniki zostały przemieszczone w głąb profilu glebowego na głębokość, na której zalegają korzenie roślin, potrzebna jest woda. Tylko opady deszczu (ewentualnie nawadnianie) umożliwiają roślinom wykorzystanie składników pokarmowych w optymalnym terminie, czyli w tym okresie, kiedy drzewa i krzewy owocowe najbardziej ich potrzebują. Nawet jeżeli deszcze przyjdą później, np. w maju, to straty wynikające z braku składników mineralnych nie zostaną już zrekompensowane. Dlatego ci sadownicy, którzy mieli taką możliwość, uruchamiali systemy nawodnieniowe, aby zmniejszyć negatywne następstwa suszy. Celem zrekompensowania braków składników mineralnych, decydowano się na ich dostarczanie poprzez fertygację bądź dokarmianie dolistne. Wszystkie te czynniki podnoszą koszty produkcji, a i tak nie zrekompensują prawidłowego nawożenia posypowego oraz solidnych opadów deszczu w odpowiednim terminie.

Kolejnym skutkiem wczesnowiosennej suszy było gorsze zapylenie kwiatów. W warunkach niedoboru wody, rośliny słabiej nektarują. Ich kwiaty wytwarzają mniej atraktantów, wskutek czego są mniej chętnie odwiedzane przez owady zapylające. Wobec spadku populacji owadów zapylających, jest to coraz poważniejszy problem w polskim sadownictwie.

Ponadto susza utrudnia zakładanie nowych nasadzeń w najpopularniejszym, wiosennym terminie. Zwiększa ryzyko nieprzyjmowania się roślin po sadzeniu, gdyż gleba jest silnie przesuszona. Konieczne jest jak najszybsze podanie wody poprzez system nawodnieniowy. W okresach suchych i ciepłych jest również większa presja szkodników upraw owoców, choć mniejsze problemy z chorobami grzybowymi i bakteryjnymi (np. parchem jabłoni, zarazą ogniową).

Wielkim problemem była susza w początkach wiosny ubiegłego roku. W wielu regionach była ona efektem braku opadów od jesieni 2019 roku. Opady śniegu w centralnej Polsce praktycznie się nie pojawiały. Wielu sadowników nawet nie rozsiewało nawozów sypkich w optymalnym terminie, wiedząc, że nie ma szans na wykorzystanie ich składników przez rośliny. Sytuacja poprawiła się dopiero w maju. Opady deszczu, które przyszły w drugiej połowie wiosny i latem miejscami były nawet nadmierne. Wpłynęły na większą presję chorób roślin i utrudniły zbiory truskawek, których znaczna część trafiła z tego powodu do przemysłu.

Tabela 1. Przegląd sumy opadów w miesiącach, które miały wpływ na uwilgotnienie gleby wczesną wiosną 2020 i będą mieć wpływ na jej wilgotność wiosną 2021. Wskazania IMGW dla stacji meteorologicznej w Wierzchlesie (woj. łódzkie).

 

Miesiąc

Suma opadów [mm]

2019

2020

styczeń

x

28,8

luty

x

65

marzec

x

23,1

kwiecień

x

5,6

wrzesień

56,7

71

październik

22,8

113,5

listopad

12,2

14,4

grudzień

26,1

brak danych

Widoki na uwilgotnienie gleby wiosną 2021 są zdecydowanie lepsze niż rok wcześniej. Jesień 2020 w większości regionów kraju była przekropna. Jak łatwo wyliczyć z powyższej tabeli, w samym październiku 2020 spadło prawie tyle deszczu, co przez cztery miesiące, od września do grudnia 2019.

Od początku zimy 2020/21 również pojawiały się opady deszczu. Ponadto wystąpiły opady śniegu, który będzie się rozpuszczać i zaopatrywać podłoże w wodę. Przed nami jeszcze trzy miesiące do rozpoczęcia sezonu. Wydaje się jednak, że nawet gdyby opady deszczu do kwietnia 2021 były niskie, gleba będzie dużo lepiej nawodniona niż przed rokiem.

Optymalne uwilgotnienie gleby będzie czynnikiem, który z przyczyn opisanych powyżej z dużym prawdopodobieństwem zwiększy plony owoców w nadchodzącym sezonie, a także ograniczy negatywne skutki wiosennych przymrozków. Jak wiadomo, gleba nawodniona ma większe możliwości magazynowania ciepła i oddawania go do środowiska niż gleba przesuszona. Optymalna wilgotność może spowodować wzrost plonu na bardzo licznych plantacjach nie doinwestowanych i nie nawadnianych, które wiele lat nie osiągały maksimum swojego potencjału plonotwórczego z powodu suszy.

Komentarze

Brak komentarzy

Napisz nowy komentarz